sobota, 22 lipca 2017

Warszawa mnie nie chce.

Dlaczego taki tytuł?

Miałam plany związane ze studiowaniem w stolicy ale niestety. Nie dostałam się na UW ani na SGGW. Trochę boli bo Warszawa była dla mnie takim trochę marzeniem a raczej ogromną inspiracją.
Pierwszą moją szansą studiowania był konkurs organizowany przez SGGW w maju jeszcze przed maturami. Nie spodziewałam sie fajerwerków jednak wyniki były z jednej strony zadowalające a drugiej rozczarowujące bo tak mało brakowało. Mój wynik wynosił 26 gdzie przy wyniku 27 uczestnicy dostawali index uczelni. 
Następnie przy wynikach na wybrany przeze mnie kierunek ja miałam 49 punktów z kawałkiem a próg wynosił 51. Tak wszędzie prawie a jednak za mało.

Co teraz ?

Na szczęście brałam pod uwagę, że Warszawa może nie wypalić. Dlatego podania złożyłam  na uczelnie Lubelskie UMCS i UP. Tam dostałam się na wszystkie uczelnie.
Teraz muszę się zakochać w lublinie, gdyż mimo pięknej historii miasta nie darze go ogromną sympatią. Ale nic nie dzieje się bez przyczyny.


Dlaczego ekonomia ?

Pomysł na ten kierunek wyrósł na początku klasy maturalnej. Pomyślałam na geografii, że bedzie to bardzo przyszłościowy kierunek. Jednak składając podania nie sądziłam ,że się dostane. Bardziej dla beki złożyłam. Jednak wydaje mi się po dłuższym zastanowieniu, że bedzie to bardzo ciekawy kierunek i doświadczenie. Na pewno nie jest to łatwy dział nauki ale dam rade. A raczej MUSZE DAĆ RADE.

W tym momencie pozdrawiam wszystkich tego rocznych studentów. Szczególnie tych z Lubelskiego Uniwersytetu Przyrodniczego nadchodzę. 


Buziaki :*