czwartek, 28 lipca 2016

Naszą największą chwałą nie jest nigdy nie upadać ale podnosić się po każdym upadku

Środa

śniadanie

Chyba wszyscy wiedzą jak to jest u Babci, która mówi "zmizerniałaś ostatnio zjedz bułeczkę" "może trochę kiełbasy" Tak komicznie to brzmi ale tak jest u mnie także. Ale ja jakoś się wybroniłam i Babcia wcisnęła we mnie jedynie chlebek ale za to orkiszowy. Gramatury nie znam gdyż nie miałam wagi. 

  • chleb orkiszowy
  • twaróg
  • ogórek kiszony
  • jajo sadzone bez tłuszczu
  • cebula
  • pomidory
  • kiełbaska
  • cebula
  • przyprawy ( pieprz, sól, papryka ostra)


II śniadanie

Miały być gofry ale w ostatniej chwili okazało się że sprzęt zawiódł. Dlatego powstały pancakes. 
Wiem na zdjęciu wyglądają na spalone ale w rzeczywistości były dobre. Spowodowane to jest tym że dosypałam sporo cynamonu i takie ciemne ciasto było.

  • jajo
  • białko bananowe
  • mąka pszenna pełnoziarnista
  • mleko
  • śliwki bez skórki
  • jabłko - papierówki
  • jogurt naturalny
  • szczypta cukru trzcinowego
około 270 kcal
 
Trening
Nie był on bardzo wyszukany ale około 20 minut cardio powstało. Nie dodawałam nic wielkiego gdyż 8 godzin na nogach to jednak jest sporo. Moje kończyny nie są do tego tak bardzo przygotowane. 
  • 17 minut interwały ze skakanką 
  • trucht w miejscu około 3minuty


Po treningu, bo do obiadu jeszcze troche.
Obiad



  •  pierś z kurczaka
  • cukinia
  • pomidory
  • pieczarki
  • rukola
  • kasza bulgur
  • ogórek świeży bez skórki
  • kukurydza
około 400 kcal

Deser 
  • własny sorbet owocowy.   150g
Około 82 kcal.

Praca
  • 3 kawałki pizzy jeden z cienkim ciastem
  • baton sante go on - zielonego nie polecam osobiście smak nie przypadł mi do gustu
  • troche surowego ciasta (właściwie czemu ja jadam takie rzeczy niektórzy by chyba pawia puścili a ja uwielbiam surowe ciasto np, kruche bądź drożdżowe mogłabym jeść cały czas)
Moja zbrodnia

Wracam do domu około 22;55
Wchodzę do kuchni nie potrzebnie bo juz jadłam w pracy, a tak stoi pięknie wyrośnięta szarlotka z kisielem moja ulubiona. Nie mogłam się powstrzymać i zjadłam kawałek. Wzięłam na szczęscie bardzo mały. Nie mam żadnego poczucia winy bo w życiu nie chodzi tylko o to by katować się dietą. 
Od czasu do czasu można. Moja dieta ( jako odżywianie)  odmieniła się bardzo od pewnego czasu wiec jak zjadłam kawałek ciasta bądź batona proteinowego to świat nie legnie w guzach.

4 komentarze:

  1. Haha, mamy to samo u babci xD Jedna wciska nam cukierki, które zawsze kitra w szafce (i to takie jeszcze za czasów dzieciństwa) a druga paróweczkę xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Śniadanko jak to u babci bywa😀

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam omlety albo placuszki z otrębów, świetnie sprawdzają się w każdej diecie. :)

    OdpowiedzUsuń