Od świtu do zmierzchu

czwartek, 5 lipca 2018

Jeden rok trzy miasta = szaleństwo



Lublin

Jak pisałam kiedyś w  poście "Warszawa mnie nie chce" nie dostałam sie na wymarzoną uczelnie.
Wtedy postanowiłam, że będę studiować tam gdzie się dostałam czyli w Lublinie. 
Był to Uniwersytet przyrodniczy "Ekonomia"
Dlaczego był, to za chwilę wyjaśnię. 
Jestem osobą, która zmienia swoje życie jeśli w danym miejscu źle się czuje. Tak właśnie było w Lublinie - przyjazd tam to był dramat chciało mi się płakać byłam jak w "klatce"
Przy tym mieszkanie w pokoju z dziewczyną z roku, która gada jedynie o uczelni. Dramat

Czytałam wiele motywacyjnych książek mówiących, że trzeba walczyć o swoje nie bać się ryzyka.
Wtedy jeszcze nie miałam w głowie takiej ogromnej zmiany jak zmiana miasta uczelni, jednym słowem wszystkiego. 
Poznałam międzyczasie takiego chłopaka, który wspierał mnie dając nadzieje, że nie można być tam gdzie jest nam źle.

Przełomowym momentem był 11 listopada wtedy własnie w odwiedziny pojechałam do siostry mieszkającej w Warszawie. Tak moja kochana Warszawa. 
Wtedy to ja zachwycałam się urokiem miasta, że fajnie szkoda że tam nie mieszkam. Złoty głos siostry powiedział "jaki problem przeprowadź się"

Po przejrzeniu wielu stron bo za żadnej nic nie było ciekawego o osobach które się przenoszą. Postanowiłam zadzwonić do dziekanatu uczelni tu. SGGW Wydział Ekonomiczny  Pani przedstawiła mi wymagania. Musiałam osiągnąć średnią powyżej 4 i w terminie złożyć wymagane dokumenty. 
Miałam pecha i szczęście. 
Pechem było to iż moja śp, dr. od BHP zmarła i musiałam szukać jej zastępcy po podpis do indeksu. 
Udało mi się to w ostatniej chwili. 
Szczęściem były terminy sesji w tych uczelniach, w Lublinie sesja zakończyła sie kilka dni wcześniej niż w Warszawie.

Tym sposobem od semestru zimowego jestem studentką SGGW kierunek Zarządzanie. 
Tak podobno nie ma po tym pracy ale mimo kilku kłód daje z siebie wszystko i semestr letni z powodzeniem zaliczyłam. Oczywiście przede mną wiele pracy bo w kolejnym semestrze czas nadrobić różnice programowe. 

Pozdrawiam wszystkich, odważnych którzy maja wątpliwości co do swojej uczelni czy miasta. Warto zaryzykować bo nic przez to nie tracimy a możemy czuć się lepiej i spełniać marzenia małe czy też duże.

Całusy.

czwartek, 26 października 2017

Kim bym była gdybym nie kochała jeść ?

Odpowiem na pytanie z tytułu, pewnie szczypiorem.
Wyprowadziłam się jakiś miesiąc temu do Lubina więc jeść jakoś trzeba.
Wszyscy moi znajomi cisą beke, że słoik ze mnie.
Ale patrząc na wygodę jakim jest przyjście z uczelni o 20 i otwarcie słoiczka z pysznym kurczakiem po meksykańsku. Bezcenne nie musieć stać pół godziny przy garach.
Jednak ja jako miłośniczka jedzenia coś muszę upichcić. 
Post pisze spontanicznie dlatego zdjęcia to zbiór z kilku dni. 






Czy tylko ja jestem uzależniona od kawy ? Kocham ją ze względu na smak a najlepiej z dużą ilością mleka kocham.

sobota, 22 lipca 2017

Warszawa mnie nie chce.

Dlaczego taki tytuł?

Miałam plany związane ze studiowaniem w stolicy ale niestety. Nie dostałam się na UW ani na SGGW. Trochę boli bo Warszawa była dla mnie takim trochę marzeniem a raczej ogromną inspiracją.
Pierwszą moją szansą studiowania był konkurs organizowany przez SGGW w maju jeszcze przed maturami. Nie spodziewałam sie fajerwerków jednak wyniki były z jednej strony zadowalające a drugiej rozczarowujące bo tak mało brakowało. Mój wynik wynosił 26 gdzie przy wyniku 27 uczestnicy dostawali index uczelni. 
Następnie przy wynikach na wybrany przeze mnie kierunek ja miałam 49 punktów z kawałkiem a próg wynosił 51. Tak wszędzie prawie a jednak za mało.

Co teraz ?

Na szczęście brałam pod uwagę, że Warszawa może nie wypalić. Dlatego podania złożyłam  na uczelnie Lubelskie UMCS i UP. Tam dostałam się na wszystkie uczelnie.
Teraz muszę się zakochać w lublinie, gdyż mimo pięknej historii miasta nie darze go ogromną sympatią. Ale nic nie dzieje się bez przyczyny.


Dlaczego ekonomia ?

Pomysł na ten kierunek wyrósł na początku klasy maturalnej. Pomyślałam na geografii, że bedzie to bardzo przyszłościowy kierunek. Jednak składając podania nie sądziłam ,że się dostane. Bardziej dla beki złożyłam. Jednak wydaje mi się po dłuższym zastanowieniu, że bedzie to bardzo ciekawy kierunek i doświadczenie. Na pewno nie jest to łatwy dział nauki ale dam rade. A raczej MUSZE DAĆ RADE.

W tym momencie pozdrawiam wszystkich tego rocznych studentów. Szczególnie tych z Lubelskiego Uniwersytetu Przyrodniczego nadchodzę. 


Buziaki :*

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Co jem ? Foodbook mix.

Intensywność mojego bloga zwiększę niestety dopiero od lipca. Jest to spowodowane kupnem nowego sprzętu. Obecnie zdjęcia nie są już najlepszej jakości.

#FoodbookmixFirst

1. Breakfast, omletoweLOVE.

Orzechowo, cynamonowy z ananasem

Orzechowo kokosowy z masłem orzechowym, truskawkami i poziomkami.

owsiano, twarogowy z orzechami i truskawkami.
2. Czas na obiad 

Kurczak z ryżem i pomidorami. Dodatkowo mus z truskawek.


Domowa pomidorowa z mozzarelą 

 

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Jak przestać się zamartwiać i zacząć żyć. - Dale Carnegie

Książkę dostałam a raczej sama sobie kupiłam na święta. Czytam ją bardzo powoli, zawsze w momencie "stagnacji" mojego życia. Chcę się podzielić częścią wybranych przeze mnie cytatów z tej książki, które dają kopa do działania. Może nie koniecznie do ćwiczeń ale do życia. Aby nie dać się codzienności tylko dążyć do realizacji zamierzonych celów.


"Tylko jedno ziarenko piasku w jednej chwili. Tylko jedna sprawa w jednej chwili"

"Dla mądrego człowieka każdy dzień stanowi nowe życie"

"Żyj tu i teraz"

"Po prostu żyj od poranku do zmierzchu"

"Na tym świecie byłoby o połowę zmartwień mniej, gdyby ludzie nie usiłowali podejmować decyzji, zanim zdobędą wystarczającą wiedzę do jej powzięcia."

"Muszę dać się pochłonąć pracy albo uschnę z depresji" - "Lekarstwem na zmartwienie jest więc robienie czegoś konstruktywnego."

"...tracimy zbyt wiele godzin na rozmyślanie o smutkach, o których za kilka lat zapomnimy i my, i wszyscy inni."

"Przyjmuj to, co jest. Akceptacja tego, co się stało, jest pierwszym krokiem do pokonania skutków wszelkich niepowodzeń."

"Idź dalej, cokolwiek się zdarzy.Skryj smutek pod uśmiechem i idź dalej"

"...pozwalam, by wypadki toczyły się same"

"Jest tylko jedna droga do szczęścia - przestać się martwić rzeczami, na które nie mamy wpływu" 

"Mądry człowiek nie opłakuje przegranej, lecz żywo szuka sposobu, jak wyleczyć odniesione rany"

"Myśl i działaj radośnie,a będziesz radosny"

"Jeśli samoluby usiłują Cię wykorzystać, skreśl ich z listy znajomych, ale nie próbuj równać rachunków"

"Ładne się porwie, porządne będzie się nosić."

"Jesteś na świecie czymś niepowtarzalnym. Bądź z tego zadowolony. Wykorzystaj do maksimum to, co dała Ci natura."

"Najtrudniejsze są rzeczy najlepsze"

"Szczęście nie buduje się na przyjemności, buduje się je na zwycięstwie." 

To jest jedynie część cytatów nad którymi warto przystanąć, rozważyć w nawiązaniu do własnego życia. 
Książka na pewno daje nam wskazówki jak radzić sobie w życiu, w aspekcie psychologicznym. Ja nie przeczytałam jej do końca aczkolwiek polecam serdecznie.